W
drugiej połowie 1943 roku w III Rzeszy zapadła decyzja o rozpoczęciu tajnego
projektu budowlanego o kryptonimie „Riese” („Olbrzym”). Przez wiele kolejnych
miesięcy był on potajemnie realizowany w Górach Sowich na Dolnym Śląsku. Gdy
wojna dobiegła końca, tereny te stały się częścią Polski. Pozostawione przez
Niemców nieukończone podziemne kompleksy oraz setki ton różnych materiałów
budowlanych szybko zainteresowały polską administrację, wojsko oraz przybyłych
tam osadników.
Jedna z niemal wykończonych podziemnych hal kompleksu „Riese” (fot. Bartosz Rdułtowski) |
Przez
wiele lat w sprawie podziemi w Górach Sowich pojawiły się dziesiątki pytań,
legend oraz teorii spiskowych. Tym, co najbardziej zaprzątało uwagę badaczy i
publicystów, było, rzecz jasna, przeznaczenie projektu „Riese”. Ale nie brakowało
opisów innych tajemnic podziemnych budowli w Górach Sowich. Dla jednych
impulsem do prac terenowych stała się wizja ukrytych w zasypanych sztolniach
skarbów III Rzeszy. Inni szukali ogromnych podziemnych hal zamaskowanych
rzekomo przez wycofujących się z tego obszaru Niemców. Jeszcze inni propagowali
historie o supertajnej i supernowoczesnej broni – tzw. Wunderwaffe – jaka miała
być rzekomo potajemnie opracowana i testowana w podziemiach. Broni, która miała
rzekomo zmienić losy wojny.
![]() |
Okładka trzeciego tomu mojej książki „Ostatni sekret Wunderwaffe”, w której dość dużo miejsca poświęciłem historiom o Wunderwaffe z Gór Sowich |
Tymczasem,
być może, największą tajemnicą „Riese” było coś zupełnie innego. Coś, na co
dotąd nie zwracano uwagi, choć pytanie powinno samo cisnąć się na usta.
Przedsięwzięciem
„Riese” zajęły się najlepsze niemieckie firmy. Zgodnie ze wspomnieniami
świadków – w tym ministra uzbrojenia Rzeszy Alberta Speera – przeznaczono na nie
niebotyczne wręcz środki finansowe. Prace realizowano w kilku odrębnych
miejscach – tak zwanych placach budów (Bauvorhaben). Wiadomo, że trafiły na nie
ogromne ilości koniecznych do realizacji projektu materiałów oraz niezbędna
siła robocza. Mało tego, całość prac była zarządzana przez organizację uznawaną
za zespół najsprawniejszych specjalistów budowlanych tamtych lat. Była nią
Organizacja Todt. Wszystko to powinno było zapewnić projektowi „Riese” sukces oraz
jego błyskawiczną realizację. Tymczasem historia tajnego projektu w Górach
Sowich potoczyła się zupełnie inaczej, wręcz zaskakująco! Przedsięwzięcie
zakończyło się bowiem fiaskiem.
![]() |
Jeden z dokumentów projektu „Riese” będący w posiadaniu Romualda Owczarka (fot. Bartosz Rdułtowski) |
Sprawie
tej postanowił przyjrzeć się wałbrzyski badacz – Romuald Owczarek – znany m.in.
z wydanej w moim wydawnictwie rok temu książki „U bram Riese”, w której prześledził historie przenoszenia w rejon
Gór Sowich niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Jak się okazało, równocześnie
pieczołowicie gromadził dziesiątki pozyskanych z archiwów dokumentów dotyczących
prac nad „Riese”. To, co w nich odnalazł, kazało mu zadać w sprawie „Riese”
kilka nowych pytań oraz przyjrzeć się tym, które choć wspominane dotąd
sporadycznie, nie stały się tematem poważniejszych analiz.
Autor z Romualdem Owczarkiem (po prawej) w Ludwikowicach Kłodzkich – sierpnie 2013 roku (fot. archiwum Bartosza Rdułtowskiego) |
![]() |
Wcześniejsza książka Romualda Owczarka pt. „U bram Riese” rozwiązała wiele zagadek dotyczących produkcji zbrojeniowej III Rzeszy w rejonie Gór Sowich |
![]() |
Najnowsza książka Romualda Owczarka pt. „Zagłada Riese” |
- Czy
za klęską niemieckich budowniczych w Górach Sowich stały konkretne osoby lub
błędne decyzje wojskowych?
- A
może końcowe fiasko projektu „Riese”, nie było tak naprawdę żadną klapą, tylko…
celową zagładą projektu?
- A co
jeśli był to perfekcyjnie zaplanowany gigantyczny przekręt finansowy?
- Czy
na losy projektu mogła mieć wpływ zmiana sytuacji na froncie wschodnim?
- Co
tak naprawdę wydarzyło się w Górach Sowich pod sam koniec II wojny światowej?
Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić wszystkich do lektury najnowszej książki Romualda Owczarka. Poniżej zamieszczam jeszcze krótki film dotyczący tej książki:
Zapraszam również na spotkania autorskie dotyczące Riese, jakie zaplanowałem w sierpniu tego roku w Górach Sowich. Więcej na ich temat już niedługo.