środa, 29 maja 2024

O zagadkach „Riese” z członkami Regionalnego Koła Historycznego „Zadora”

Odtwarzanie historii to trudne zadanie. Przez wiele lat udało mi się spotkać z wieloma świadkami zarówno wojennych, jak i powojennych wydarzeń związanych w projektemRiese”. Spotkania autorskie to przyjemny moment, gdy mogę dzielić się z Czytelnikami mozolnie zdobywaną wiedzą. Często taką, w której posiadaniu jestem być może tylko ja. Wczoraj skromny rąbek owej wiedzy odkryłem przed członkami Regionalnego Koła Historycznego „Zadora”. Spotkanie odbyło się w Gminnej Bibliotece Publicznej w Kłaju.

Opowiadałem między innymi o tajemniczych wydarzeniach, jakie rozegrały się w 1964 roku, kiedy to polska prasa, jak nigdy wcześniej, publikowała jeden za drugim artykuł i reportaż o „zagadkowych podziemiach Walimia” [„Riese” – kulisy tajnej operacji]. Wyjaśniłem także, dlaczego pod koniec XX wieku w pewnej książce podano, iż w czasie wojny w rejonie zamku Książ widywano „obiekt charakteryzujący się kulistą szklaną kabiną z poruszającym się wokół niej poziomo pierścieniem” [„Tajny zamek Książ – tom 1”]. Wiele miejsca poświęciłem również śledztwu, jakie wraz z Łukaszem Orlickim prowadziliśmy w sprawie ukrytego w podziemiach na Gontowej depozytu [„Zaginiony konwój do Riese”]. Na koniec opowiedziałem o dokumentach z praskiego archiwum – tzw. ostatnim rozkazie dla „Riese”, którego zagadka stała się dla mnie inspiracją do stworzenia zawiłej intrygi w mojej pierwszej książce beletrystycznej „Sprzymierzeniec”. 

Na koniec dodam tylko, że była to moje pierwsze spotkanie autorskie, którego słuchaczami byli moi Synowie: Maks i Jonasz :-)

Oby więcej takich mile spędzonych chwil.







 

poniedziałek, 27 maja 2024

Byłem na Cosmiconie

W minioną sobotę uciekłem ze świata drugowojennych tajemnic do innej krainy pełnej sekretów i znaków zapytania. Gdzie byłem? W Chorzowie. Kilkaset metrów dalej na Stadionie Śląskim Ruch walczył z Cracovią, ja zaś promowałem moją najnowszą książkę – powieść fantastyczno-naukową „Sprzymierzeniec”. Okazja była idealna, gdyż w Planetarium Śląskim odbywał się Cosmicon – Śląski Festiwal Fantastyki.

W wyprawie dzielnie wspierała mnie moja żona – Kasia oraz... synowie Jonasz i Maks. Obu rozpierała duma, gdyż rozdając ulotki „Sprzymierzeńca”, mogli informować wszystkich, że są oto bohaterami owej książki. Ci, którzy są już po lekturze, wiedzą, w czym rzecz. A że szczegóły stanowią fragment rozwijanej w książce zaskakującej akcji, więcej nie zdradzę.









Wyjawię za to, że zwiedzając Planetarium Śląskie, przynajmniej w kilku miejscach zdecydowałem się zrobić fotografię mojej książki z tłem idealnie pasującym do poruszanych w niej tematów. Proste to nie było, bo mury gmachu wciąż przemierzał Lord Vader i dziesiątki innych postaci z Gwiezdnych Wojen. Niektóre bardzo intrygujące...

 



Tak było w sobotę. Dzisiaj na tapecie ponownie tajemnicze podziemia. Jutro na zaproszenie Regionalnego Koła Historycznego „Zadora” wybieram się do Gminnej Biblioteki Publicznej w Kłaju. Tematem przewodnim mojej prelekcji będzie projekt „Riese” i związane z nim tajemnice. Opowiem między innymi o zagadkach, jakie opisałem w takich książkach, jak: „Riese – początek tajemnicy”, „Riese – kulisy tajnej operacji”, „Zaginiony konwój do Riese” (śledztwo prowadzone wraz z Łukaszem Orlickim), czy dwa tomy „Tajnego zamku Książ”. Na koniec nie omieszkam wspomnieć, o pewnej zagadkowej historii dotyczącej „Riese”, która stała się przyczynkiem do zagadki otwierającej moją najnowszą powieść – wspomnianego „Sprzymierzeńca”.


 

środa, 22 maja 2024

Jadę na Cosmicon – czyli Śląski Festiwal Fantastyki

 

Już w najbliższą sobotę zawitam do Chorzowa, gdzie odbędzie się Cosmicon – czyli Śląski Festiwal Fantastyki. Jeszcze rok temu nie przyszłoby mi do głowy, że jako autor wezmę udział w takiej imprezie. Ale skoro w połowie 2023 roku przyszło mi do głowy, aby napisać powieść fantastyczno naukową, to konsekwencja zobowiązuje. 

Już sam program imprezy niezmiernie mnie ekscytuje. Wśród prelekcji będą mianowicie poruszane zagadnienia, które stanowią niezwykle ważne elementy mojej najnowszej książki „Sprzymierzeniec”. Mowa będzie o:

- sztucznej inteligencji i związanych z nią zagrożeniach,

- podróżach w czasie,

- przeszłości i przyszłości naszych kosmicznych sąsiadów.

Oczywiście moje Wydawnictwo Technol będzie miało swoje stoisko, na którym z przyjemnością wpisywać będę do „Sprzymierzeńca” dedykacje.

Impreza odbędzie się na terenie Planetarium Śląskiego.

Do zobaczenia!

środa, 15 maja 2024

SPRZYMIERZENIEC – CZYLI DOKĄD ZMIERZA LUDZKOŚĆ

 

Już w najbliższą sobotę w trakcie 13 Targów Książki Regionalnej we Wrocławiu odbędzie się moje spotkanie autorskie zatytułowane „SPRZYMIERZENIEC – CZYLI DOKĄD ZMIERZA LUDZKOŚĆ”.


Opowiem na nim o swojej pierwszej książce beletrystycznej i pasjonujących tematach, które stały się impulsem do jej napisania, jak choćby: hipoteza ciemnego lasu, paradoks Fermiego, samoorganizacja materii czy ewolucja sztucznej inteligencji.

Dolnośląska Biblioteka Publiczna im. T. Mikulskiego

18 maja 2024 r. | godz. 17:00 | s. 35

Wstęp wolny.

Serdecznie zapraszam!

sobota, 11 maja 2024

Z polskimi ufologami w kwestii Emilcina wiele mnie dzieli... fragment nowego wywiadu


Wczoraj miała miejsce 46 rocznica zdarzenia w Emilcinie. Z tej okazji na stronie portalu Paradoks opublikowano obszerny wywiad, jaki w temacie Emilcina (a także zajść z Przyrownicy i Goliny) przeprowadził ze mną Jan Lorek. Poniżej prezentuję krótki fragment tego materiału. Wszystkich zainteresowanych odsyłam na stronę Paradoksu.


 ♦♦♦

Czy w sprawie zdarzenia w Emilcinie pozostaje jeszcze jakiś element, który nadal nie dawałby Panu spokoju i zostawiał furtkę do przyznania racji co do autentyczności zdarzenia z 1978 roku?

Mało tego, że takiego argumentu nie poznałem przez ponad 10 lat od ukazania się mojej książki, to wręcz przeciwnie – szereg informacji, jakie usłyszałem, bądź zdobyłem później, tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że zdarzenia w Emilcinie/Przyrownicy/Golinie to gigantyczna mistyfikacja i walka ze sobą dwóch przebiegłych pasjonatów UFO.

Czy po wydaniu książki trafił Pan na jakieś ważne informacje w sprawie Emilcina?

Oczywiście. I o tym będzie moja kolejna książka dotycząca tych zdarzeń. W przeciwieństwie do osób, które cały ten incydent traktują jako sposób na zarobienie pieniędzy, ja od ponad 10 lat wciąż metodycznie i po cichu zbieram kolejne materiały.

W książce o Emilcinie wyraża Pan bardzo stonowany osąd w sprawie kontaktu z obcą cywilizacją. Tymczasem w książce „Sprzymierzeniec” takowy kontakt Pan dopuszcza. Z czego to wynika? Czy w beletrystyce mógł – i chciał – Pan, ogólnie ujmując, pozwolić sobie na coś więcej? Na to, o czym może Pan myśli, ale nie znajduje się w publikowanych zazwyczaj książkach?

Beletrystyka rządzi się zupełnie innymi prawami niż literatura popularnonaukowa. W „Tajnych operacjach…” weryfikowałem konkretnie zdarzenie na podstawie konkretnych materiałów. Wniosek mogłem wyciągnąć tylko jeden – mistyfikacja. W mojej najnowszej książce będącej thrillerem science fiction poruszam dziesiątki tematów, które najkrócej można zawrzeć w stwierdzeniu: „Dokąd zmierza ludzkość?”. Nie mogłem w niej pominąć takich kwestii, jak hipoteza ciemnego lasu, paradoks Fermiego czy, a zwłaszcza, ewolucja sztucznej inteligencji. Patrząc na fenomen samoorganizacji materii, począwszy od Wielkiego Wybuchu, trudno nie zadać sobie pytania, czy to, co wydarzyło się na naszej planecie w ciągu minionych niemal czterech miliardów lat, nie jest aby normą ewolucji Wszechświata. Dla mnie kluczowe pytanie brzmi: „Jak wyglądałaby technologia cywilizacji technicznej, rozwijającej się, jak nasza, tylko znacznie starszej?”. I właśnie próbę odpowiedzi na takie pytanie prezentuję w „Sprzymierzeńcu”. I obym się mylił w moich przewidywaniach.


 

czwartek, 9 maja 2024

UFO w Emilcinie – prawda zaskoczyła wielu...

Po tej książce otrzymywałem nawet pogróżki. Niesamowite, zwłaszcza że sprawa nie dotyczyła jakiegoś ukrytego skarbu czy utajnionej dokumentacji wojskowej! Skupiona była wokół... zagadki UFO. 


Choć od wydania mojej książki weryfikującej słynne zdarzenie w Emilcinie minęło ponad 10 lat, niektórzy wciąż na myśl o moich odkryciach i ustaleniach mają spocone dłonie i przyspieszone tętno. Opowiada o tym TEN FILM! Wszak nie wypada prezentować faktów, które wskazują, że najsłynniejszy polski incydent UFO był tylko sprytną mistyfikacją. Na jednej ze stron ufologicznych można nawet znaleźć informację: „Książki niepolecane”, a dalej przeczytać tytuł mojej publikacji.

 

A jednak wielu dziennikarzy i publicystów moją pracę doceniło. Poniżej nieco odnośników do różnych filmów i artykułów, w których na przestrzeni ostatnich 10 lat odnoszono się do tego, co napisałem w książce „Tajne operacje. PRL i UFO”:


A jako że jutro 46 rocznica zajść w Emilcinie, to jeszcze dwie informacje.

Po pierwsze, na portalu Paradoks ukaże się obszerny wywiad w sprawie Emilcina, jaki przeprowadził ze mną Jan Lorek. Mogę już zdradzić, że jedno z pytań brzmiało: W książce o Emilcinie wyraża Pan bardzo stonowany osąd w sprawie kontaktu z obcą cywilizacją. Tymczasem w książce „Sprzymierzeniec” takowy kontakt Pan dopuszcza. Z czego to wynika? Czy w beletrystyce mógł – i chciał – Pan , ogólnie ujmując, pozwolić sobie na coś więcej? Na to, o czym może Pan myśli, ale nie znajduje się w publikowanych zazwyczaj książkach?

Po drugie, na stronie wydawnictwa Technol dostępne jest już drugie wydanie mojej książki „Tajne operacje. PRL i UFO”. Nakład pierwszego wyczerpał się dwa lata temu. Ilość wciąż napływających zapytań o książkę sprawiła, że zdecydowałem się ją wznowić. Tym, którzy jeszcze jej nie czytali, życzę wielu emocji i przemyśleń.

wtorek, 7 maja 2024

Czy ukryta w podziemiach „Riese” tajemnica zapobiegnie wybuchowi Trzeciej Wojny Światowej?

 

Czy ukryta w podziemiach „Riese” tajemnica zapobiegnie wybuchowi Trzeciej Wojny Światowej? To przewodnia myśl wywiadu ze mną, jaki dwa dni temu ukazał się na blogu „Przystanek Dolny Śląsk”. Rozmowa dotyczy wątków, jakie poruszyłem w moim thrillerze fantastycznonaukowym „Sprzymierzeniec”.

 


- Po dwudziestu pięciu latach pisania publikacji popularnonaukowych wydajesz nagle swoją debiutancką książkę beletrystyczną. Do tego nie jest to powieść historyczna, lecz thriller fantastycznonaukowy. Co stało za taką decyzją?

B.R.: Powodów było kilka. Po pierwsze, od zawsze chciałem napisać powieść. By się sprawdzić, ale też, by móc nie trzymać się twardych reguł publikacji popularnonaukowych. Po drugie, o czym zapewne wielu Czytelników moich książek nie wiedziało, mam bardzo szerokie zainteresowania. Wykraczają one daleko poza tematy, jakie podejmowałem dotąd w moich śledztwach: tajemnice Gór Sowich, rola tajnych wojskowych projektów w generowaniu relacji o UFO, czy tajemnice prac nad tajnymi broniami w Trzeciej Rzeszy.

- To właśnie te „inne” tematy stały się podstawą do stworzenia intrygi opisanej w „Sprzymierzeńcu”?

B.R.: Dokładnie tak. Moja fascynacja otaczającymi nas, ludzkość, tajemnicami trwa nieprzerwanie od piątego roku życia. Oczywiście wraz ze zdobywaną wiedzą na wiele pytań udało mi się uzyskać zadowalające odpowiedzi. Pojawiły się jednak nowe zagadki, jakie nieprzerwanie podsycają mój głód wiedzy. To one sprawiły, że zdecydowałem się napisać „Sprzymierzeńca”. Są to tajemnice, które wykraczają daleko poza ramy drugowojennych sekretów, sięgając zarówno w odległe zakamarki kosmosu jak i w naszą, ludzkości, przyszłość. 


 

- Mimo to akcja „Sprzymierzeńca” toczy się na Dolnym Śląsku w Górach Sowich. Dlaczego nie w twoim rodzinnym Krakowie?

B.R.: To pewnie kwestia mojego sentymentu do Gór Sowich. Jak zauważyłeś, akcja „Sprzymierzeńca”, poza ostatnim czwartym rozdziałem, zasadniczo przebiega na Gontowej. To szczególne dla mnie miejsce. Kilka lat wraz z Łukaszem Orlickim z GEMO weryfikowaliśmy zagadkę sztolni numer trzy i ukrytego tam ponoć pod koniec wojny depozytu. Opisaliśmy nasze śledztwo w książce „Zaginiony konwój do Riese”. Pisząc powieść beletrystyczną, mogłem pozwolić sobie na nieco swobody. Stąd też tworząc scenariusz intrygi, niemal od razu zdecydowałem się umieścić ją w rejonie Gontowej.

- Zagadka otwierająca twoją powieść jest faktycznie typowo wojenna. W marcu 1945 roku niemiecki wywiad wojskowy ma otrzymać zaskakującą propozycję. Tajemnicza osoba, nazywająca siebie „Sprzymierzeńcem”, oferuje chylącej się ku upadkowi Trzeciej Rzeszy COŚ, mogącego zmienić globalny układ sił. Stawia jednak pewien warunek...

B.R.: Istotny warunek. Miejscem przekazania depozytu ma być odpowiednio przygotowany podziemny obiekt w Górach Sowich.

- Czy jest w tym źdźbło prawdy?

B.R.: To zależy, jak na to spojrzeć. Istnieją pewne dokumenty odkryte kilka lat temu w praskim archiwum, potwierdzające, że w połowie kwietnia 1945 roku zdecydowano się pilnie wykończyć jeden z podziemnych kompleksów budowanych na potrzeby projektu „Riese”. Do tego, z dokumentów wynika wprost, że miał być to obiekt odporny na najcięższe bombardowania. A wszystko po to, jak czytamy w dokumentach, by ulokować w owych podziemiach magazyn z bronią.

- Jednym słowem zaczynasz swoją powieść od typowej wojennej zagadki. Mamy ukryte podziemia, jakiś depozyt, zagadkowego „Sprzymierzeńca”, który z sobie tylko wiadomych powodów chce pomóc Trzeciej Rzeszy. Po pierwszych kilkudziesięciu stronach twojej książki można pomyśleć, że dalsza część akcji przebiegać będzie w ten, nazwijmy to, szablonowy sposób. Tymczasem...

B.R.: Dość szybko okazuje się, że fakty wyglądają zupełnie inaczej, a skryta od czasów drugiej wojny w podziemiach na Gontowej tajemnica ma inny wymiar. W tym miejscu zaczyna się właściwa akcja mojej powieści – ta już typowa dla książek fantastycznonaukowych.

- Dodajmy tu może, że akcja twojej książki toczy się jesienią w 2025 roku. W Polsce mamy już nowego prezydenta, a Rosja decyduje się wykorzystać fakt wyjścia Stanów Zjednoczonych z NATO.

B.R.: Nie bez przyczyny zdecydowałem się na taki scenariusz. Widmo atomowej apokalipsy nigdy nie było tak realne, jak w ciągu minionych kilku lat. A że w „Sprzymierzeńcu” chciałem nie tylko dać Czytelnikom intelektualną rozrywkę, ale też poruszyć szereg tematów wartych głębszego przemyślenia, to jednym z nich jest przerażający scenariusz globalnego atomowego konfliktu.

- Jest też coś jeszcze. Bo ukryta w podziemiach tajemnica, może temu zapobiec.

B.R.: Tu dochodzimy do jednego z tematów, którym interesuję się od wielu lat. Ale wyjaśnienie, o co konkretnie chodzi, byłoby chyba zbytnim spojlerem.

- Ostatni, czwarty rozdział „Sprzymierzeńca” nosi tytuł „Suma wszystkich tajemnic”.

B.R.: Jest to zarazem najważniejszy rozdział w całej książce. To właśnie w nim ukazuję nie tylko nową, jak sądzę, koncepcję miejsca naszego gatunku we Wszechświecie. To także rozdział poruszający szereg innych jakże ciekawych zagadnień. Wspomnę tu tylko kilka: hipoteza ciemnego lasu, paradoks Fermiego, samoorganizacja materii.

- Jednym słowem są to zapewne tematy, które zainteresują wszystkich fanów serialu „Problem trzech ciał”?

B.R.: Nie tylko. W tle jest bowiem jeszcze jeden problem. Bodaj najważniejszy – sztuczna inteligencja.

- Będzie ciąg dalszy „Sprzymierzeńca”?

B.R.: Powiem tylko, że dużo nad tym ostatnio myślę... 

[KONIEC]

Wywiad ukazał się na blogu "Przystanek Dolny Śląsk".

 


Tym, którzy trafili tu pierwszy raz, wspomnę jeszcze, że książkę „Sprzymierzeniec” oraz moje inne publikacje można nabyć na stronie Wydawnictwa Technol. Czytajcie i odkrywajcie kolejne tajemnice. Zarówno te lokalne (Riese, Strefa 51, Emilcin), jak i globalne (sztuczna inteligencja, nasze miejsce we Wszechświecie)!

A na koniec takie miłe słowa, jakie ostatnio otrzymałem kilka dni temu od jednej z Czytelniczej: „Witam serdecznie. Właśnie kończę czytać „Sprzymierzeńca”. Jestem pod wrażeniem mądrości, wiedzy i złożenia tego wszystkiego w jedno. Szczerze polecam tę lekturę”. Bardzo dziękuję Pani Aniu!